Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabijanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabijanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 czerwca 2016

Rozdział 10

     Nazajutrz wszyscy byli w dobrych humorach, nawet Ksawery był uśmiechnięty i sympatyczny dla wszystkich, co nie zdarzało się często. Każdy był tą jego nagłą zmianą bardzo zdziwiony, lecz ukrywali to przed nim, aby się niczego nie domyślił. Przez chwilę sądzono nawet, że wymyślił coś głupiego, godnego jego demonicznej opinii, ale łowczyni stanęła w jego obronie, więc ostatecznie uznano, że po prostu się wyspał.
     Po lekkim śniadaniu Alex uznała, że szkoda tracić czasu na siedzenie w tej dziurze, więc mogę iść dalej. Konrad i Andrew się nie zgodzili ze względu na jej zdrowie, a Ksawery z całą obojętnością i brakiem jakiegokolwiek zainteresowania odpowiedział „wisi mi to” i znów począł dopijać swoją ciepłą kawę. Po długich prośbach najstarszy mężczyzna zgodził się zbadać ją jeszcze raz, aby wiedzieć dokładnie w jakim jest stanie.
     Wszyscy weszli do namiotu. Na początku Ksawery wypraszał zbędną dwójkę, ale oni nie mieli najmniejszego zamiaru przegapić takich widoków. Demon przewrócił tylko oczami, a dziewczynie w zupełności to nie przeszkadzało, przecież będzie miała odsłonięte tylko plecy i brzuch, nic więcej. Po ściągnięciu koszulki Aleksandra na rozkaz siadła po turecku na namiotowej podłodze i z największą cierpliwością dawała przeprowadzać na sobie różne zabiegi. Ksawery dokładnie zbadał jej plecy w miejscach, gdzie były pociski, dotykał jej obnażonych placów i w myślach opracowywał lekarską opinię.
     Robił to wszystko niewzruszony, jak prawdziwy lekarz-profesjonalista, który nie przejmuje się płcią swoich pacjentów. Andrew i Konrad patrzyli na to z podziwem i sami żałowali, że nie znają się na medycynie.

czwartek, 28 maja 2015

Rozdział 2

            Tej nocy zatrzymała się w jednym z kościołów. Tam otrzymała nocleg. A zaraz następnego dnia ruszyła dalej. Panował dżdżysty poranek, ale to i tak nie przeszkodziło jej w dalszej drodze. Była teraz w Polsce. Kolejny raz. Przeszła już całą Europę - wzdłuż i wszerz. Zwiedziła każdą stolicę danego państwa. Zabiła w nich miliony demonów, oswobadzając ludzi z ich rządów. Teraz szła w kierunku Gdańska. Stamtąd ma wyruszyć do Niemiec, Berlina.

Rozdział 1

                Obudziła się w zalanym ciemnością pomieszczeniu. Czuła wilgoć i stęchliznę. W przestrzeni dookoła niej panowała głucha cisza. Nie wiedziała, skąd się tam wzięła. Nic ją nie bolało, lecz czuła się nieswojo. Nie były to jej klimaty. Mrużyła nieprzyzwyczajone oczy do ciemności. Próbowała coś dojrzeć, lecz próby okazały się daremne, ciemność była zbyt gęsta. Była przywiązana do krzesła. Jej ręce spoczywały na podłokietnikach drewnianego krzesła, przywiązane grubą liną na nadgarstkach. Jej nogi także nie mogły się ruszyć. Mocno ściśnięte liny drażniły jej skórę, lecz nie przeszkadzało jej to w zupełności. Zastanawiało ją bardziej, co tutaj robi? Czego od niej chcą? Nie mogła sobie nic przypomnieć z ostatniego dnia. Choć jest pewna jednego - zemdlała. Tak, to oczywiste, skoro nic nie pamięta. A na pewno nie brała żadnych lekarstw czy pigułek. Pije tylko sprawdzoną wodę, a nic nie jadła od trzech dni. Nie raz znajdowała się w takich miejscach, w takich pozycjach. Doskonale wiedziała jak się wyswobodzić. Choć woli poczekać. Jest bardzo ciekawa, czego od niej chcą, a w ogóle, co ma do stracenia? Uwielbia ryzyko, to jej całe życie.